MENU
Szukaj
SZUKAJ Zamknij
Tło
Rozwój startupów
26 maja 2023

Standardy zwiększają efektywność branży venture | STANDARDS MATTER

„Inwestor, który stracił reputację, w zasadzie powinien przejść na emeryturę”. O sile i roli standardów rynkowych oraz konsekwencjach ich nieprzestrzegania opowiada Marcin Hejka, co-founder & general partner OTB Ventures.

Ochrona przed nieuczciwymi praktykami

Dbanie o standardy rynkowe – poza względami etycznymi – ma wymiar biznesowy. Przestrzegając standardów, zarówno założyciele startupów, jak i ich partnerzy biznesowi, minimalizują ryzyko niepowodzeń. Znając ogólnie przyjęte zwyczaje, właściwe dla venture capital, łatwiej jest bowiem negocjować z inwestorami czy zawierać umowy z podwykonawcami. Jest to szczególnie istotne w biznesie venture, który sam w sobie jest wysoce nieprzewidywalny.

– Standardy obejmują wiele różnych aspektów, takich jak etyka, zasady i warunki inwestowania, zarządzanie ryzykiem, raportowanie i audytowanie. Ich przestrzeganie zapewnia uczciwe i przejrzyste warunki inwestycyjne, chroni przedsiębiorców przed nieuczciwymi praktykami i pomaga inwestorom dokonywać właściwych decyzji inwestycyjnych – mówi Marcin Hejka. Podkreśla, że w jego rozumieniu, standardy oznaczają bardziej „ustalone i powszechnie akceptowane praktyki rynkowe” niż „formalne przepisy”. – W branży venture capital są super ważne. Pomagają zapewnić uczciwość, przejrzystość i skuteczność procesu inwestycyjnego – zaznacza.

Wskazuje, że kierowanie się standardami pomaga zwiększyć efektywność branży venture capital. Jak? Właśnie poprzez ujednolicenie procesów i procedur. – Dzięki temu inwestorzy i przedsiębiorcy mogą łatwiej porównywać oferty różnych funduszy VC i podejmować lepsze decyzje inwestycyjne – mówi Hejka. Dodaje, że prowadzenie biznesu zgodnie ze standardami nie tylko zwiększa wzajemne zaufanie inwestorów i przedsiębiorców, ale też podnosi efektywność całego rynku. – Widać to wyraźnie na najbardziej dojrzałych rynkach VC, gdzie transakcje są realizowane najszybciej i wszyscy gracze rynkowi skupiają się na tym co najważniejsze, czyli pracy nad rozwojem firm – podkreśla general partner OTB Ventures.

W ocenie naszego rozmówcy, przestrzeganie dobrych praktyk ma jeszcze jedną, wymierną zaletę – pozwala „zmniejszyć formalności”. – Po co negocjować długie i szczegółowe umowy, jeśli mamy zaufanie do pozostałych stron. I właśnie takiej dojrzałości rynku, gdzie każda ze stron rozumie i przestrzega – tych zasad mi najbardziej brakuje. Widziałem w Dolinie Krzemowej procesy negocjacji term sheet, które sprowadzały się do zmiany jednej cyfry. U nas ciągle bardzo dużo czasu spędzamy negocjując super szczegółowe zapisy, dlatego że nie ma wciąż jednego uznanego standardu rynkowego – podaje przykład Hejka.

Nie przestrzegasz standardów? Nie będziemy z tobą pracować

Polski ekosystem startupowy, choć jest względnie młody, profesjonalizuje się. Tam, gdzie nie ma jeszcze wypracowanych standardów, adaptuje je z rynków bardziej dojrzałych. – W niektórych krajach, takich jak Wielka Brytania i Niemcy, rynek VC jest bardzo rozwinięty i istnieją silne regulacje oraz mocno zakorzenione praktyki rynkowe dotyczące standardów inwestycyjnych. W innych krajach, takich jak Polska, rynek VC jest mniej rozwinięty, ale w ostatnich latach nastąpił znaczny wzrost i coraz więcej inwestorów zaczyna stosować standardy VC – mówi Marcin Hejka.

Stosowanie międzynarodowych standardów na polskim podwórku ma za zadanie ochronić interesy wszystkich uczestników rynku venture capital. – Ważne jest, aby inwestorzy VC działali w sposób etyczny i zgodny z najlepszymi praktykami, aby chronić interesy swoje, swoich inwestorów i startupów – akcentuje nasz rozmówca.

W praktyce, trzeba wykazać się rzeczywiście dojrzałością biznesową, aby chcąc wynegocjować dla siebie, swojej spółki czy funduszu jak najlepsze warunki współpracy, uczciwie potraktować drugą stronę. W interesie każdego jest zrozumienie, że wzrost partnera biznesowego, to również nasz wzrost. Jednocześnie należy mieć świadomość, że niedostosowanie się do wypracowanych przez rynek zasad, skutkuje konsekwencjami. – Nieprzestrzeganie standardów venture capital może prowadzić do różnych ryzyk dla inwestorów i przedsiębiorców.  Wśród nich jest ryzyko strat finansowych poprzez podejmowania zbyt dużych ryzyk inwestycyjnych lub przez niewłaściwe zarządzanie kapitałem – zaznacza przedstawiciel OTB Ventures.

Wskazuje też na ryzyko prawne. – Nieprzestrzeganie standardów może prowadzić do naruszenia prawa, co może skutkować sankcjami finansowymi lub prawnymi – dodaje. W jego ocenie najważniejsze jest jednak ryzyko reputacyjne. – Inwestorzy i przedsiębiorcy, którzy nie przestrzegają standardów, nie grają według ustalonych zasad, mogą i powinni zyskać złą reputację i stracić zaufanie wśród innych uczestników rynku. A dla inwestora reputacja to absolutnie najważniejsze aktywo. Inwestor, który stracił reputację, w zasadzie powinien przejść na emeryturę – uważa Hejka.

I dodaje: – Jeśli ktoś nie chce przestrzegać standardów rynkowych, powinien być marginalizowany przez innych uczestników rynku. Osobiście żałuję, że rynek nie jest niestety wystarczająco efektywny w eliminowaniu czarnych owiec. A takie działanie jest w interesie całego rynku – podsumowuje.

Budowanie standardów to proces

Wypracowanie rozwiązań, które będą zadowalały każdą ze stron, jest procesem żmudnym. Wymaga to nieustannego udoskonalania, odpowiadania na dynamicznie zmieniającą się sytuację na rynku VC. – Kluczowym elementem relacji między founderem a VC jest komunikacja – otwarta, szczera i regularna. Founder musi ufać VC, że ten będzie wspierał i pomagał firmie w osiągnięciu celów, a VC musi ufać founderowi, że ten będzie odpowiedzialnie zarządzał firmą i wykorzystywał inwestowane środki. Muszą współpracować ze sobą, aby osiągnąć sukces – mówi Marcin Hejka, podkreślając, że obie strony muszą patrzeć na rozwój firmy w perspektywie długoterminowej.

Do wspólnej wizji i celów warto też dodać wyrozumiałość – cecha ta również służy budowaniu trwałych relacji. – Inwestorzy mają zrozumienie dla founderów, z których w naszym regionie większość prowadzi swój pierwszy startup, i którzy nie są specjalistami w dziedzinie inwestycji. Inwestorzy oczekują od founderów, że będą mieli wiedzę i doświadczenie związane z ich branżą i produktem, a niekoniecznie z inwestycjami – mówi Hejka. Ale dodaje: – Jednakże founderzy powinni zdawać sobie sprawę z podstawowych zasad i terminologii związanej z inwestycjami, aby lepiej zrozumieć proces pozyskiwania finansowania i negocjacji z inwestorami. Nie jest to wiedza szczególnie trudna do pozyskania. Każdy founder powinien na przykład porozmawiać z innymi przedsiębiorcami, którzy przeszli już przez proces inwestycyjny i mogą się podzielić swoimi doświadczeniami – podpowiada general partner OTB Ventures.