MENU
Szukaj
SZUKAJ Zamknij
Tło

Spółka z o.o. od zera – czego unikać na początku

28 października 2025

Czy istnieje liczba artykułów, postów, podcastów, szkoleń czy poradników, których przez sprawi, że wylistowane poniżej, bardzo proste do uniknięcia błędy zostaną skutecznie wyeliminowane z rynku? Prawdopodobnie nie, ale nie zamierzamy z tego powodu zrezygnować. Poniżej zestawienie wszystkich najważniejszych problemów, z którymi najczęściej borykają się świeżo założone spółki z niedoświadczonymi zespołami.

ZAWIĄZANIE SPÓŁKI Z O.O. I POCZĄTKI JEJ FUNKCJONOWANIA – NAJCZĘSTSZE BŁĘDY

Brak implementacji porozumienia wspólników do umowy spółki

Niezależnie czy podpisane przed czy po zawiązaniu spółki, porozumienie wspólników nie wywołuje bezpośrednich skutków dla funkcjonowania spółki jako osobnego bytu prawnego  – ta rządzona jest swoją umową, która nawet przed pozyskaniem finansowania wewnętrznego powinna już uwzględniać pewne kluczowe mechanizmy zabezpieczające zdrową współpracę wspólników pomiędzy sobą (lock-up, zasady powoływania zarządu, vesting, dziedziczenie etc.).

Co więcej, duża część postanowień porozumienia wspólników może być niemożliwa lub trudna do zrealizowania na gruncie prawa handlowego, jeśli nie zostanie odpowiednio uregulowana w umowie spółki.

Najlepszym przykładem jest reverse vesting i mechanizmy good/bad Leaver. choć szczegóły należy uregulować przede wszystkim w porozumieniu wspólników, w niektórych modelach tego mechanizmu umowa spółki może stanowić przeszkodę nie do przejścia. Powstałe na skutek tego „martwe udziały” (dead equity), które blokują pulę dla przyszłych kluczowych pracowników i inwestorów, to ogromna czerwona flaga dla każdego inwestora.

Jeśli spółkę zawiązujecie mając już w perspektywie pierwsze finansowanie zewnętrzne, koniecznie skonsultujcie i skoordynujcie proces jej zawiązania oraz objęcia i pokrycia udziałów z Waszym przyszłym inwestorem, korzystając z jego wiedzy oraz niekiedy specyficznych wymagań, jakie na fundusze inwestycyjne nakładają przepisy krajowe lub unijne. W ten sposób można od razu zaimplementować ład korporacyjny, którego wymaga inwestor i uniknąć powtarzania tej samej lub podobnej pracy.

Zbyt mała liczba udziałów

Choć to minimum ustawowe, to przy obecnym wymogu minimalnej wartości udziału na poziomie 50 zł pozwala na utworzenie jedynie 100 udziałów na starcie. Należy przy tym pamiętać, że w standardowym modelu udziały te są równe i niepodzielne! 

Mała liczba udziałów w sposób istotny utrudnia precyzyjne dopasowanie ilości udziałów tworzonych dla inwestorów (zarówno przy rundach equity jak i konwersjach pożyczek) i uczestników programów motywacyjnych. Arytmetyka jest tutaj bezwzględna  – im mniej udziałów w spółce, tym więcej jeden udział daje % w kapitale zakładowym spółki, a co za tym idzie różnica tego jaki udział w spółce daje 10 udziałów a jaki daje tych udziałów 11 bywa trudna do zaadresowania na gruncie zaokrągleń lub spłat i dopłat do najbliższej liczby całkowitej. 

Optymalna ilość udziałów, która z jednej strony umożliwi bardziej precyzyjną alokację equity zostawiając przestrzeń na potencjalne podwyższenia i nie wymagająca nadmiernego inwestowania własnego kapitału na start to kilkaset do tysiąca udziałów. Założyciele mogą do pokrycia udziałów na starcie spółki wykorzystać aport własności intelektualnej zamiast wkładu gotówkowego (przy czym rozwiązanie to każdorazowo skonsultujcie i zaprojektujcie wspólnie z prawnikiem).

Formalności i finanse

Brak rozdzielenia finansów osobistych i firmowych, udzielanie spółce pożyczek bez odpowiednich zgód korporacyjnych (lub co gorzej  – przelewanie spółce pieniędzy bez żadnej umowy czy podstawy prawnej!) to problemy, które poza czerwonymi flagami w raporcie z pierwszego audytu prawnego i finansowego mogą również nieść za sobą negatywne implikacje podatkowe dla wspólników i spółki oraz być przyczynkiem do sporów w zakresie tego, komu, kiedy i ile się należy pieniędzy ze spółki (ten przelew to była pożyczka? Do kiedy? Na jakim oprocentowaniu?).

Może się to wydawać hiperbolą, ale są biznesy, które upadły przez brak podpisu lub nieodebrane w terminie awizo. Zachowanie porządku w dokumentacji i formalnościach to jedna z lepszych inwestycji, jakie można zrobić na początku spółki  – pilnowanie protokołowania uchwał, prawidłowości zwoływania zgromadzeń, wyrażania zgód korporacyjnych, właściwej reprezentacji na umowach (a niekiedy w ogóle zawieranie umów) to działania, które niewiele Was kosztują a mogą bardzo dużo zaoszczędzić. Szczególnie częstym problemem jest niewłaściwe zawieranie umów z członkami zarządu spółki, a więc z pominięciem przepisu art. 210 KSH – od umów aportowych, przez pożyczki aż po zatrudnienie.

Oddawanie zbyt wielu udziałów za zbyt małe pieniądze na wczesnym etapie.

W rundach friends & family lub nawet pierwszej rundzie equity z funduszem VC lub aniołem biznesu, spragnieni kapitału Founderzy potrafią oddać nawet 20-30% udziałów za kwotę, która wystarczy na kilka miesięcy. Na kolejne, większe rundy finansowania zostaje im zbyt mało udziałów do zaoferowania, co utrudnia lub uniemożliwia pozyskanie inwestorów, dla których problem wadliwej struktury własnościowej (broken captable) jest jednym z głównych powodów odmówienia inwestycji w projekt, nawet jeśli jest perspektywiczny od strony biznesowej. Moment, w którym staje się akceptowalne, aby founderzy spadli poniżej 50% własności spółki (łącznie), następuje mniej więcej po przejściu z serii A do serii B.

Prawa własności intelektualnej.

Kod, grafiki, nazwa, domena – często są tworzone przez founderów przed formalnym zarejestrowaniem spółki. Bez umowy o przeniesieniu majątkowych praw autorskich na spółkę lub wniesienia ich aportem do spółki przy jej zawiązaniu, te kluczowe aktywa nie należą do spółki. 

Na tej samej zasadzie, prostą drogą do katastrofy jest zaniedbanie zawierania umów z osobami, które tworzą dla IP dla spółki (np. programiści), zawieranie ich w niewłaściwej formie (tj. bez zachowania wymogu formy pisemnej lub wyższej) lub z wybrakowanymi klauzulami to błędy, których naprawienie może kosztować Was bardzo dużo na dalszym etapie (zarówno finansowo, jak i czasowo).

Karol Gałkowski - Syrena Legal

Jako radca prawny, specjalizuję się w transakcjach venture capital oraz fuzji i przejęć (M&A). Reprezentuję zarówno innowacyjne startupy, jak i fundusze inwestycyjne, co daje mi unikalną perspektywę i pozwala skutecznie nawigować przez złożoność tych procesów. Poza transakcjami, zajmuje się bieżącym wsparciem codziennej działalności przedsiębiorców na wielu płaszczyznach, ze szczególnym uwzględnieniem negocjowania umów.